katarzyna.magdalena.czajkowska@gmail.com

katarzyna.magdalena.czajkowska@gmail.com
kom. 691 813 592

niedziela, 20 kwietnia 2014

spokojnych świąt...

WIELKANOCNYCH 2014

...nawet jajka się Tacie ufarbowały na czarno. Zmienił się nam świat, to co bliskie i znane stało się inne. Uczymy się żyć na nowo i celebrować święta...

życzę Wam spokoju, ciepła, zdrowia, radości w gronie bliskich, abyście w te Święta Wielkanocne byli tu i teraz, uważnie, z szacunkiem, życzliwością, a przede wszystkim miłością:)


20.04.2014 Białystok

czwartek, 20 marca 2014

tulipany - uwielbiam:)

Dziwne miałam urodziny w tym roku, inne niż te, które miałam do tej pory. Obecne i dostrzeżone, mimo mojego strachu, że skoro nie ma już Mamy i Dziadka, którzy zawsze pamiętali, to nikt inny nie zadzwoni, nie ukocha... Tak nie było. Tulipany też były:) a ja cieszyłam nimi oczy, gdy było mi smutno...



w Białymstoku


 marzec 2014


w Warszawie


marzec 2014

wtorek, 4 marca 2014

oczy zamknięte

Lubię siebie na zdjęciach z zamkniętymi oczyma. Trochę wtedy jestem i trochę mnie nie ma. Tak jak teraz, gdy Jej już nie ma. Czasem to czuję, ale to boli za mocno jeszcze, bym mogła przy tym zostać. Łatwiej uciekać, więc uciekam, a może uczę się o siebie troszczyć? Teraz bliżej mi do ciszy, myśli i wspomnień, które przeze mnie przepływają. Chcę, by się we mnie na nowo poukładały, pomogły mi się stać najlepszą wersją siebie. 

Kiedy byłam w szpitalu naopowiadałam Mamie różności o moim życiu. Prosiłam, by została jeszcze... Przekonywałam, że jest tyle do zobaczenia, przeżycia, doświadczenia. Dopiero zaczęliśmy się uniezależniać, wyprowadziliśmy z domu i próbujemy wybrać najlepszą drogę, ja swoją, a Piotrek swoją. 

Potem jednak z bólem i nadzieją, że może jednak zostanie z nami pozwoliłam jej wybrać. Obiecałam, że pogodzę się z każdą decyzją i jeśli zdecyduje umrzeć, to to zaakceptuję, pozwolę jej odejść... 

Lubię się dzielić. To ona mnie tego nauczyła, dzielenia się sobą i otwartości na drugiego człowieka. Był czas, że opowiadałam jej o wszystkim, radościach i smutkach. Byłyśmy bardzo blisko. Potem bardzo świadomie zdecydowałam to zmienić i stanowić sama o sobie, oddzielić się, relację przyjacielską przetransformować na relację matka-córka. Uczyłyśmy się więc siebie na nowo. Ja się zmieniałam i Ona też próbowała być przy mnie, tej odmienionej, najlepiej jak umiała.

Teraz jej nie ma, a ja bym chciała po staremu opowiedzieć jej, co u mnie i mieć pewność, że mnie wysłucha, a do tego usłyszeć, że we mnie wierzy, mimo że czasem miała wątpliwości;) Chciałabym jej powiedzieć, że u mnie dobrze, że pewne marzenia są coraz bliższe realizacji, a inne po prostu się spełniają, i że miewam chwile szczęścia, i że bywa pięknie. 

...a ja na świat bez Ciebie Mamo patrzę już inaczej...



Fot.: Piotr Matłok

3.2014 Warszawa

Dla mnie od mojego Piotra :)

2.2014 nieopodal Dębicy

poniedziałek, 24 lutego 2014

PIOTR - mój :))))

Najważniejszych Piotrów w życiu  mym - dwóch. Obu kocham, choć każdego inaczej. 
Czasem można się nieco pogubić, bo nie wiadomo, o którym mówię, więc muszę ich rozróżniać i nadawać przydomki. 


Mężczyzna mój, Piotr mój :)))


grudzień 2013 Warszawa